Podróż dookola życia. UK Halifax
Kategorie: Wszystkie | obczyzna
RSS
poniedziałek, 27 czerwca 2005
Praca, praca, praca

W zeszłym tygodniu ponad 70 godzin, przedwczoraj: 16. Było grubo, może w tym  się uda trochę odpocząć. Jak to mówią: "żadna praca nie hańbi, ale każda męczy" oj męczy, męczy. Acha, w związku z pracą zaczęliśmy inaczej określać aurę i tak dobra pogoda to dla nas zła pogoda, a jak pada i zimno to jest dobra pogoda, bo spokój i człowiek nie musi latać jak pershing. Poza tym ostatnio silnie myślę co zrobić, żeby się nie narabić a zarobić. Konkretnych wniosków jeszcze nie mam, ale luz, wszystko wymaga czasu, a idea będzie dojrzewać jak wino, dobre wino a nie takie "data produkcji: wtorek". I tym optymistycznym akcentem...   

13:55, karolulman
Link Komentarze (5) »
środa, 08 czerwca 2005
Dmuchawce, latawce, wiatr...

Dziś, korzystając ze sprzyjającej pogody i latawca nabytego drogą kupna, uprzyjemniliśmy sobie popołudnie spacerem po okolicy. Niewinny ten spacer zamienił się w trzygodzinne latawcowe szaleństwo. Nie pamiętam już kiedy miałem tyle zabawy, za zawrotną sumę 1 funta, który został spożytkowany na zakup prostego urządzenia latającego. Na górkach dziś można było zobaczyć rózne formy aktywności: golfa, jogging, ziomków na "góralach". Nasz skromny latawiec, obok egzemplarzy za grube setki funtów (latał tak samo dobrze :). A temu wszystkiemu spokojnie i z wyrozumiałością przypatrywały się owce, które są najliczniejszą grupą w Cleeve Common.  

... bo przecież nie można się zatracać w pracy ;-)  

ps: miało być zdjęcie, ale się nie chce dodać. Może później...

00:11, karolulman
Link Komentarze (3) »