Podróż dookola życia. UK Halifax
Kategorie: Wszystkie | obczyzna
RSS
wtorek, 13 maja 2008
Militarnie
10-11 maja. Air Museum York - Battlegroup North Military Wheels & Wings Show.














09:56, karolulman
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 maja 2008
Scarborough i Whitby
No cóż, chyba za szybko po wizycie w Barcelonie wybraliśmy się nad angielskie morze. Nie ma się co oszukiwać do Hiszpańskiego klimatu to jednak "trochę" brakuje, ale w sumie nie było źle, czasami nawet całkiem ciekawie i urokliwie chociaż ludzi tłumy. Mi chyba nie do końca odpowiada klimat Angielskich
kurortów, ale wiadać są tacy, którzy się taką cepeliadą zachwycają. Szanuję chociaż nie do końca rozumiem. Pogoda natomiast wyborna, co też chyba widać na zdjęciach, upał wręcz, słońce. Zeszłoroczne lato zdążyło już wszystkich odzwyczaić od tego, że bywa tu ciepło, a tu proszę jaka miła niespodzianka :-)














22:43, karolulman
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 maja 2008
Coś jeszcze z długiego weekendu
Zlot starych i ciekawych samochodów i motocykli, jak się okazało tuż obok Clumber Park, kto był ten wie. Kurcze minęło już 14 lat. Ale mniejsza. Teraz do rzeczy.













20:31, karolulman
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 maja 2008
Majówka













Przejarane niebo to chyba największy problem podczas fotografowania w UK, dni z blękitnym niebem jest naprawdę niewiele i trzeba uprawiać niezłą gimnastykę, żeby było widać coś więcej niż przepał, a czasami i tak się nie uda. Ale i tak majówka przednia i pogoda była w sumie ok. Jak na angielską :-)
22:56, karolulman
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 maja 2008
Barcelona komunikacyjnie
Najpierw trzeba do Barcelony dotrzeć. Z lotniska Reus to w zależności od ruchu i kierowcy godzina do półtorej jazdy autostradą. Autobusy są zsynchronizowane z przylatującymi samolotami więc ta część podróży jest praktycznie bezstresowa i przebiega gładko.

Jak w większości dużych miast posiadanie swojego samochodu jest raczej roblemem niż udogodnieniem, no chyba że ktoś lubi wieczne korki, spędzanie czasu w nagrzanej puszce i jeszcze do tego hiszpański sposób jazdy, który nazwałbym dość fantazyjnym. Dość powiedzieć, że ciężko znaleźć niepoobijany automobil na ulicach Barcelony.

Bardzo dużo jeździ po mieście różnych skuterów, motorów, motorowerów. Śmigają ostro więc trzeba się dobrze rozejżeć zanim się przejdzie lub lepiej przebiegnie przez ulicę.

Podstawowym środkiem komunikacji w mieście jest metro. Działa świetnie, jeździ często bo nie można powiedzieć, że dwie i pół minuty czekania to długo ;-) , niektóre składy są starsze inne nowsze, ale jest wystarczająco czysto i kulturalnie. Dojechać można prawie wszędzie, a oferta i zróżnicowanie opłat za przejazdy powoduje, że każdy może znaleźć coś co najlepiej odpowiada jego potrzebom.

Metro jak to metro, wiele miast je posiada (warszawskie trzeba by z litości zmilczeć), ale to co mnie w Barcelonie urzekło to cały system Bicing.com. Absolutnie genialna sprawa, chociaż raczej dla miejscowych niż dla turystów. A o co chodzi w Bicing.com? Otóż płaci się 24 euro abonamentu rocznie i można korzystać z charakterystycznych czerwonych rowerów jednorazowo do pół godziny. Parkingów z tymi rowerami jest naprawdę sporo. Można na przykłąd podjechać do stacji metra, przejechać większy dystans następnie znowu przemieścić się kolejnym rowerkiem do miejsca docelowego. Nie dość, że rowery są praktyczne to jeszcze ładne i solidne. Odpada problem parkowania, przechowywania, serwisowania bicykla. Bardzo mi się pomysł spodobał.











piątek, 02 maja 2008
Przegenialna Barcelona
Ach cóż to była za miła odmiana. Miasto absolutnie świetne. Codziennie po kilkanaście godzin zwiedzania, chodzenia, oglądania, wczuwania się w miasto. Hiszpański jest piękny (szkoda, że my tylko słów parę) Hiszpanie też, a w zasadzie Hiszpanki :-) Bardzo dobrze nam ten wyjazd zrobił na głowy. Pogoda jak widać, dla nas upały, lokalesi niektórzy jeszcze w kożuchach i odzieniu zimowym, nieco nas to dziwiło, ale skoro Anglik w styczniu w krótkich spodniach potrafi chodzić, więc czemu nie Hiszpan w jesionce przy temperaturach przekraczających 20 stopni Celcjusza? Co kraj to obyczaj. A obyczaje w Barcelonie zupełnie inne, tak jak pogoda, architektura i wszystko właściwie. Pewnie dlatego tak nam się podobało.