Podróż dookola życia. UK Halifax
Kategorie: Wszystkie | obczyzna
RSS
niedziela, 30 kwietnia 2006
Australia

Chociaz ciezko nam w to uwierzyc jestesmy w Australii. Znowu inny swiat. Palmy, jesien zamiast wiosny, tylko ludzie nie chodza do gory nogami :-)

Dzis bylismy juz na plazy. Niezle klimaty. Juz kilkuletnie dzieci smigaja na deskach. Tylko ze robi sie tu coraz zimniej bo idzie australijska zima :-)

Wszyscy sa strasznie wyluzowani i ogolnie jest niezle. Mysle ze bedzie wesolo.

Tagi: Australia
13:37, karolulman
Link Komentarze (2) »
sobota, 29 kwietnia 2006
Odlot

Siedzimy na lotnisku, za chwile mamy samolot do Perth. Szkoda, ze juz czas opuszczac Japonie. Bylo niezle tylko krotko, ale moze dzieki temu apetyt na kraj kwitnacej wisni pozostanie.

Nastepny kontakt z drugiej polkuli.

Tagi: Japonia
12:54, karolulman
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 27 kwietnia 2006
TOkyo

Uwielbiam to miasto. Dzis udalo nam sie je zobaczyc z gory i to z kilku miejsc. Jest imponujace, nie da sie ukryc, niewazne w dzien czy w nocy. Tetni zyciem ale w jakis taki przyjemny sposob, ze nie przytlacza. W zasadzie co krok mozna znalezc jakies zaciszne miejsce - park, alejke, kawalek trawnika, zeby odpoczac. Wjechalismy na Tokyo Tower juz po zmroku. Napewno bylo warto bo jest co ogladac. Drapacze chmur, miliony swiatel, po prostu metropolia.

Bylismy juz w dzielnicy "rozrywki", dzielnicy sumo, dzielnicy ambasad, dzielnicy drapaczy chmur...

Z innej beczki. Kasa idzie straszna, przynajmniej przy naszych zalozeniach budzetowych, ale coz, wiedzielismy, ze bedzie drogo i jest. Moze pozniej to jakos nadrobimy, ale chyba nie w Australii ani w Nowej Zelandii.

Mieszkamy w Khaosan Tokyo Asakusa Annex. To chyba jedna z tanszych miejscowek w Tokyo. Siedza tu najrozniejsze typki z calego swiata, tocza sie dziwne rozmowy, niektorzy opowiadaja calkiem niezle historie. No i mozna sie sporo dowiedziec co nas czeka w dalszej drodze. Fajnie, ze teraz i my mozemy juz byc zrodlem informacji. Wczoraj przyszly DJ z Izralela wypalal plyty dla kolezki z Niemiec u Polaka w Japonii. 60 lat temu byloby to nieprawdopodobne, co najwyzej moglibysmy do siebie ladowac ze stenow lub innych kamikadze.  Jeden amerykanin mowiacy po japonsku raz wyciaga swoja torbe podrozna (najwieksza jakie widzialem z zyciu, zmiescilyby sie w niej sredni motocykl). Mowie do niego: duza torba. A on : no, duza. mam takie dwie... i za chwile wyciaga nastepna, taka, ze nie byl w stanie jej podniesc...    

W sklepach calodobowych osobny regal zajmuja zestawy "pierwszej pomocy" dla komorek w postaci ladowarki na baterie, jakby sie nie daj boze telefon rozladowal w srodku wysylania 300tnej wiadomosci, czy po dwoch godzianch nawijania bez przerwy. Komorke ma tu chyba kazdy. I wcale nie waha sie jej uzywac. W metrze ludzie najczesciej albo spia albo bawia sie telem.         

Tagi: Japonia
16:35, karolulman
Link Komentarze (1) »
wtorek, 25 kwietnia 2006
Tokyo

Troche sie oswoilismy z miastem. Jest ogromne, ale nie przytlacza tak jak Pekin, jest bardziej "przytulne" o ile mozna tak powiedziec o kilkunastomilionowej metropolii. Duzo zakreconych ludzi w zakreconych ciuchach przechadza sie ulicami. Zaskakujaco jest tez sporo bezdomnych, ale ponoc jest to jedno z bezpieczniejszych miejsc na ziemi. Faktycznie, patrzac na zabezpieczenia w rowerach, ktore w Polsce wzbudzilyby usmiech politowania kazdego zlodziejaszka z podstawowki, ma sie wrazenie, ze cos takiego jak kradziez tu nie istnieje. Wiele osob w ogole nie zapina rowerow, co dla kogos z europy srodkowo-wschodniej jest widokiem niespotykanym. Rower jest tu jednym z glownych srodkow transportu. Pewnie tez jednym z szybszych, bo w godzinach szczytu na glowe bije samochod. Mapa metra jest chyba jedna z bardziej rozbudowanych jakie widzialem, a sa jeszcze autobusy, kolej naziemna. Duzo tego, ale zadziwiajaco latwo sie w tym odnalezc. Inna sprawa z adresami. ponoc norma nawet wsrod taksowkarzy jest wielokrotne zatrzymywanie sie i pytanie o droge. Coz, nie wszystko musi byc proste. Ale jak sie kogos na ulicy zapytasz o droge to chetnie ci pomoze, czasem nawet zmieni trase zeby cie zaprowadzic do celu (znamy to z autopsji:-).

  

 

Tagi: Japonia
15:21, karolulman
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 kwietnia 2006
Szok w Tokyo

Dotarlismy do Japonii. Wszystko jest jakies zakrecone, inne, obce. Ciezko sie odnalezc. Do hotelu wchodzisz bez butow, na spanie kupujesz bilet w automacie, spisz w kapsule wielkosci mysiej dziury, po korytarzach chodza Japonczycy w kalesonach. Sprzedaza zajmuja sie tu glownie automaty no i faktycznie jest baardzo drogo. Cola w pollitrowych puszkach, czasami nawet zakrecanych... To tyle pierwszej relacji z linii frontu.

Tagi: Japonia
09:12, karolulman
Link Komentarze (6) »
wtorek, 18 kwietnia 2006
Kurz w Pekinie

Pokrywa wszystko, chodniki, samochody, drzewa. Wdziera sie do gardla, do nosa, nie pozwala oddychac. Jest strasznie nachalny i irytujacy. Juz teraz wiem czemu po ulicach chodzi tylu "chirurgow". A wszystko przez wiatry nawiewajace piasek z pustyni Gobi. Auta, ktore stoja na ulicy po paru godzinach wygladaja jak te z parkingow kolo kolejki po 3 latach stania w jednym miejscu. W parku tylko swiezo podlana trawa jest zielona, cala reszta kolorem wpada bardziej w zolc lub szarosc. Chyba tylko w metrze nie ma kurzu.

Tagi: Chiny
06:11, karolulman
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 17 kwietnia 2006
Pekin

Pekin przytlacza wielkoscia. Architektura przypomina troche Moskwe, lub dowolne, poradzieckie, wielkie miasto. Mania wielkosci jest widoczna na kazdym kroku. Obszar miejski Pekinu ma powierzchnie Belgii... Sam Plac Tienanmen ma prawie kilometr dlugosci. Po smierci Mao zegnalo go na tym placu cos kolo miliona ludzi (4 Gdynie na jednym placu :-) O poruszaniu sie na piechote mozna zapomniec. Na ulicach widac, ze zjezdzaja sie tu ludzie z calych Chin. Dziadki w kufajkach i czapkach z poprzedniej epoki stojace w kolejce do mauzoleum wodza. Mlodzi, ktorzy traktuja Mao bardziej jak maskotke - ikone. Ciekawe, ze jego wizerunek tak dobrze sie sprzedaje. Hitlera nikt by nie chcial nosic na koszulce czy torbie,a Mao owszem i to w duzych ilosciach.

Miasto jest teraz wielkim placem budowy w zwiazku z olimpiada w 2008. Wszystko w remoncie, zakryte rusztowaniami, co oczywiscie nie przeszkadza slono kasowac za wstepy. Jeden Amerykanin stwierdzil, ze do Pekinu dobrze bedzie przyjechac po olimpiadzie, kiedy wszystko juz bedzie zrobione na blysk.   

Tagi: Chiny
06:18, karolulman
Link Komentarze (1) »
sobota, 15 kwietnia 2006
Wielkanoc w Pekinie

Z okazji Wielkanocy zycze wszystkim czytajacym wszystkiego dobrego. Duzo sily i motywacji i zdrowia. I swiatecznej atmosfery, ktorej tu zabraknie. Ale za to swieci wiosenne slonce i jest calkiem przyjemnie.

Tu Dorota, pierwszy raz sama na blogu Kar. Z okazji Swiat mi pozwolil napisac dwa slowa :-)    .... RADOSNYCH SWIAT.

Do Pekinu ustosunkuje sie pozniej.

06:40, karolulman
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 13 kwietnia 2006
Pingyao

Dzis juz nie ma sladu po sniegu. Miasto ma swoj urok. Chiny jak z obrazka, lub starego filmu. Nieczesty to juz widok, a szkoda.

Tagi: Chiny
05:23, karolulman
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 kwietnia 2006
Snieg w Pingyao

Znowu dopadl nas snieg. Opad byl spory i nagly. Duzo drzew i galezi polamanych, tylko bambusy daja rade :-) Kwitnace wisnie pod sniegiem wygladaja nader smutno. Mieszkamy w tradycyjnym, chinskim hotelu, w tradycyjnym, chinskim miescie ponoc najlepiej zachowanym  w calych Chinach, a stare miasto otacza jedyny kompletny mur, ze straznicami i wiezami.

Teraz 12 godzinna podroz pociagiem nazywamy "tylko" 12 godzinna podroza. Chiny to naprawde duzy kraj (w koncu 3 co do wielkosci na ziemi).

Ponad 400mln Chinczykow ma telefon komorkowy :-) Co zreszta jest zauwazalne powszechnie.    

Tagi: Chiny
13:30, karolulman
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2