Podróż dookola życia. UK Halifax
Kategorie: Wszystkie | obczyzna
RSS
czwartek, 30 marca 2006
...

Chiny sa drozsze niz bysmy chcieli. Najdrozszy jest chyba transport. Autobusy, pociagi - odleglosci ogromne ceny tez. Bilet na pociag czesto w podobnej cenie jak samolot.

Jak porownuje przewodniki o Chinach sprzed 10 lat i z zeszlego roku to mam obraz dwoch swiatow. Generalnie wczesniej bylo trudniej, ale taniej. Teraz Chiny tworza drugi co do wielkosci rynek turystyczny w azji. Wszystko staje sie bardziej cywilizowane, latwiejsze w uzyciu.  

Znowu pada.

Dzis obejzelismy "Monachium": bez emocji. Spodziewalem sie czegos lepszego po Spielbergu. Filmy na DVD sprzedaja tu normalnie w sklepach i na straganach za grosze. Podobnie jak podrobki wszystkich mozliwych marek jakie sie licza na swiecie. Mozna kupic garnitur Bossa, plecak North Face, polar od Prady, w zasadzie moga tu chyba wyprodukowac (nadrukowac) kazda marke i to na wszystkim. A w tv glosno o przestrzeganiu praw autorskich, walce z piractwem i ze wladze maja na tym polu duze sukcesy...

Tagi: Chiny
13:41, karolulman
Link Komentarze (2) »
wtorek, 28 marca 2006
Chinczyki trzymaja sie mocno
Okolica niesamowita, jak z bajki. Internet za darmo, ale juz chyba za dlugo siedze przed komputerem bo mi sie w oczach dwoi i troi. Jest niezle. Pelen relax. Dzis ujezdzalismy tandem po okolicy. Pierwszy dzien ladnej pogody, chyba nawet sie troche opalilem. No i wreszcie wyschly rzeczy wyprane jeszcze w HK.
Tagi: Chiny
15:25, karolulman
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 26 marca 2006
Chiny

No to jestesmy w Chinach. Wszyscy mowia, ze Chiny rozwijaja sie w niesamowitym tempie. Faktycznie nie spodziewalem sie, ze az tak. Myslalem, ze bedzie tu bardziej jak w Indiach. W Shenzhen, pierwszym miescie przy granicy z HK stoi pelno wysokich, eleganckich budynkow, to co jeszcze nie jest eleganckie niedlugo bedzie, bo miasto to wielki plac budowy. Nowe drogi sa gladkie jak stol, a po tych drogach suna najnowsze i najdrozsze auta.

Najwiekszym problemem w podrozowaniu po Chinach jest jezyk. Probowac dogadac sie po angielsku to tak jak, by ktos w Polsce chcial sie porozumiewac po chinsku. Kazda proba kontaktu jest wyczerpujaca i czesto konczy sie zupelnym niedogadaniem.

Teraz jestesmy w Yangshuo, dosc popularnej turystycznej miejscowosci. Oswajamy sie z Chinami. Pogoda jest raczej srednia, pochmurno, deszczowo.   

Tagi: Chiny
13:19, karolulman
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 marca 2006
Hong Kong

Hong Kong  powalil mnie na kolana. Wiedzialem, ze sa wiezowce, ze sa gory i morze, ale zobaczyc to wszystko i poczuc rytm miasta to zupelnie inna sprawa. Pewnie to, ze jestesmy tu po dwoch miesiacach pobytu w Indiach czyni to miejsce jeszcze bardziej szczegolnym, nowoczesnym, cywilizowanym, czystym. Tak wlasnie wyobrazalem sobie wielka swiatowa metropolie, moze nawet rzeczywistosc przerosla wyobrazenia. Co krok widac tu zetkniecie wschodu z zachodem. Zachod troche znajomy, natomiast wschod dla mnie zupelnie nowy i egzotyczny. Ciekawe czy przez miesiac da sie choc troche poznac ta kulture, ludzi. Na razie widzimy, ze roznic jest wiele. Niesamowite jest jak tu laczy sie tradycja z nowoczesnoscia. Swiatynie buddyjskie sasiaduja z drapaczami chmur. Ludzie uprawiaja tai chi noszac za paskiem najnowsze komorki i i-pody.

Co ciekawe w HK nie ma samochodow malych badz sredniej klasy. Tylko vany i najdrozsze limuzyny. Tworza sie korki, a w nich same mercedesy S-klasa, Lexusy, Jaguary, Bentleye, BMW 7. Auto pelni funkcje prestizowa bo jezdzic nie ma gdzie (HK za duzy nie jest), transport publiczny jest szybszy, czysty, punktualny i uzywany przez wszystkich poza milionerami.

16:58, karolulman
Link Komentarze (1) »
czwartek, 23 marca 2006
Hong Kong rulez
Jestesmy w HK. Niezly czad. Niezla odmiana po Indiach. Az ciezko uwierzyc, ze to badz co badz Chiny. XXI wiek pelna geba. I jak czysto. Szok po prostu. Nocujemy u Mariji. Kanadyjko - Serbki. Studiowala w Leeds. Byla jakis czas na Filipinach, a teraz mieszka w HK, a my u niej. Konczyc musze bo net za free ale tylko 15 min. HK rulez.
12:26, karolulman
Link Komentarze (4) »
niedziela, 19 marca 2006
Znowu Delhi
Znowu jestesmy w stolicy, ale teraz to sie czujemy prawie jak u siebie. Nocujemy w tym samym hotelu co pierwszego dnia, ale jestesmy duzo spokojniejsi. Jutro jeszcze pozalatwiamy ostatnie sprawy, a pojutrze odlot.
Tagi: Indie
17:17, karolulman
Link Komentarze (1) »
czwartek, 16 marca 2006
Sikkim i po Sikkmie
Sikkim to po prostu czad. Udalo nam sie zobaczyc Kangchendzonge kilkakrotnie. Ostatnio w Pellingu. Wydawalo sie, ze jest na wyciagniecie reki. Widoku tego nie da sie opisac. Na zdjeciach to tez ne to samo co zobaczyc 3 co do wysokosci gore ziemi. Z tego co zobaczylismy do tej pory Sikkim zrobil na mnie najlepsze wrazenie. Ludzie mili, uprzejmi. Widoki wspaniale, cisza, spokoj. Spedzilismy dwa dni w Yuksomie, malej wiosce na koncu swiata, a tam naprawde inne zycie. Zero ruchu, zero pospiechu, gory dookola, swiatynie, lasy. Cos pieknego. Teraz jestesmy znow na dole. Halas, naganiacze, spaliny, klaksony. Back to Indian reality. Nasz czas w Indiach sie konczy poruszamy sie wiec na zachod, do Delhi. A za tydzien Hong Kong.
Tagi: Indie
08:09, karolulman
Link Komentarze (3) »
sobota, 11 marca 2006
Tsomgo Lake

Dzis wybralismy sie nad jezioro Tsomgo. Wysokosc 3780m. wiec juz niezle. Teoretycznie dojazd jeepem mial zajac godzine. Pomijajac tradycyjne, indyjskie godzinne opoznienie wyjazdu, skupie sie na tym, ze mniej wiecej w polowie drogi zaczal padac snieg. Na poczatku wszyscy mieli radoche bo snieg widza tu nieczesto, zwlaszcza w marcu. Sprawy zaczely sie komplikowac kiedy samochody z czola peletonu zaczely miec problemy z podjazdem pod gorskie serpentyny. Nasze auto tez sie tu nie wyroznialo i jechac pod gore nie mialo ochoty. Na tak lysych oponach to ja mu sie wcale nie dziwie. Koncowy odcinek nad jezioro pokonalismy wiec pieszo, przecinajac zacinajacy z ukosa snieg. Najwieksza frajde mial chyba Meksykanczyk, ktory widzial snieg pierwszy raz w zyciu i nie mogl sie nacieszyc. Z kolei kolezanka z Afryki nie byla zbyt zadowolona i zostala w samochodzie, stwierdzajac, ze sniegu i zimna to ona nie lubi. Nad jeziorem niezbyt wiele bylo widac, poza jakami. Zjedlismy wiec momo z warzywami i udalismy sie w droge powrotna, nie mniej ciekawa niz podjazd. Ze zwyklej przejazdzki nad jezioro zrobila sie niezla wyrypa. Najbardziej rozbroila nas hinduska, ktora brnela przez zaspy sniezne w sandalach, owinieta w chuste. Moze nikt jej nie powiedzial, ze snieg to czasem zimny jest.

Jutro uderzamy do Yuksomu.

A w dolinie pochmurno i deszczowo.    

Tagi: Indie
14:04, karolulman
Link Komentarze (1) »
piątek, 10 marca 2006
Plec piekna

Tagi: Indie
11:08, karolulman
Link Komentarze (1) »
środa, 08 marca 2006
Sikkim

Dzis dotarly do nas wiadomosci o eksplozjach w Varanasi, a chcielismy tam jechac w nastepnej kolejnosci. Dobrze, ze nas tam nie ma.

Jestesmy w Gangtoku. Sikkim mocno sie promuje turystycznie. Wszedzie widac hasla reklamowe i banery, oraz wezwania do utrzymywania porzadku i niespluwania w miejscach publicznych. Jak na Indie faktycznie nie jest najbrudniej, a to juz cos. Sklepy maja nawet zakaz dawania plastikowych siatek na zakupy.

Podoba mi sie ten rejon Indii. Sprzedawcy nie sa tak nachalni jak mielismy juz okazje doswiadczyc. Ludzie sa tez bardziej zyczliwi. W Sikkimie 70% ludnosci to Nepalczycy, sa tez Tybetanczycy i troche Hindusow. Panuje swobodniejsza atmosfera jezeli chodzi o zachowanie i ubior, dziewczyny chodza w jeansach, spodnicach, butach na obcasach. Po poltora miesiaca w Indiach jest to spora odmiana. Ponoc faceci tez bardziej rzucaja sie w oczy.    

Tagi: Indie
13:13, karolulman
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2