Podróż dookola życia. UK Halifax
Kategorie: Wszystkie | obczyzna
RSS
niedziela, 30 stycznia 2005

My tu GaduGadu a to już niedziela. Czas leci, a pisać jakoś nie ma czasu. Od wizyty w Birmingham zmieniło się tyle, że już wiem gdzie warto pojechać, będąc w Anglii. Warto mianowicie pojechać do  Bath. Miasto klimatem trochę podobne do Oxfordu, bardziej pofałdowane. Dużo zabytków. Klimat niesamowity. Kolejne miejsce, w którym pewnie by się dobrze mieszkało. Można tam też znaleźć potwierdzenie tego, że agnole od zawsze lubili ronda. Nawet domy pobudowali na okrągło. Swego czasu musiała to być nieźle exkluzywna miejscowość wypoczynkowa. Spotkane Polki poznalismy po zdawkowym, ale jakże wymownym ja pierdole, na tym spotkanie rodaków na obczyźnie się skończyło (zanim się w ogóle zaczęło), tak jest zresztą najczęściej.

  słabo to się posklejało, ale mam nadzieję, że daje ogląd sytuacji. 

21:27, karolulman , obczyzna
Link Komentarze (5) »
wtorek, 25 stycznia 2005
Bullring

Birmingham - drugie co do wielkości miasto w Albionie. Przypomina mi trochę Kaliningrad. Morze współczesnych budowli, a pośród nich rzucone jak igły w stóg siana (bez urazy) pojedyncze zabytki. Dziwnie to się prezentuje, a w zasadzie wcale, czyli jeżeli się ktoś chciał wybrać to radzę zaniechać, bo nie warto. Miasto straszy. Rzecz jasna w tym względzie do Kaliningradu nie ma startu. Straszy najgorzej jak na warunki zachodnioeuropejskie potrafi.

Na przedmieściach ciężko spotkać przedstawiciela cywilizacji europejskiej, rasy białej - jak się trafi to menel albo inny żur. Na przedmieściach, znaczy się jest kolorowo, a wyobraźnia, karmiona od dziecka amerykańskim kinem, pisze najróżniejsze scenariusze, dając świadomości sygnał ryglowania drzwi auta od środka i nie rozglądania się ostentacyjnie po okolicy. Niejeden niewierny dokonał żywota w tutejszych zakamarkach piwnicznych...

W centrum się trochę 'przejaśnia', ale dalej czuć na plecach dreszczyk. Centrum, jak na milionowe miasto, raczej skromnawe. Bogiem a prawdą chyba tylko szoping można tam uskuteczniać, bo atrakcji jest tam na jakies 2 godziny chodzenia. Ale może Birmingam jako miasto nowoczesne należy mierzyć miarą atrakcyjności zakupowej, a nie jakiś tam, niewiedziećpoco, atrakcji turystycznych? Nie wiem, nie wiem. B. jest w każdym razie daaaleko na liście miast, które miałoby przemierzać moje obuwie (w rozmiarze czterdziestym) po raz kolejny, dźwigając ciężar 57 kila (póki co), w celu poszerzania wiedzy o świecie w sposób naoczny i budowania doświadczenia tak zwanego życiowego.   

02:09, karolulman , obczyzna
Link Komentarze (2) »
niedziela, 23 stycznia 2005
pani zima

angielska zima. trwała jeden dzień i to tylko na wzgórzach, ale klimat był i nawet mrozu trochę. przypomniały mi się wszystkie prawdziwe zimy, góry zimą i inne wspomnienia ze śniegiem w tle. jeszcze trochę i śnieg będzie już tylko wspomnieniem. a zaczęło się w zeszłym roku od deszczu na sylwestra. do niedawna zima i deszcz, te słowa nie występowały obok siebie. jeszcze do niedawna dzieciaki przy takim opadzie nawet nie myślały o przetarciu rdzy z płóz... a tu ogólna radocha, że zima przyszła. jaki kraj taka zima. cieszę się i z tego.

nastrój dobry, pracy nie za wiele, dwa dni wolne w następnym tygodniu, to się nie zdarzało, ale trzeba korzystać. jest już koncepcja ekskursji na jutro :-)

  

23:33, karolulman , obczyzna
Link Komentarze (3) »
wtorek, 18 stycznia 2005
curik

i już po urlopie. dziwnie tak, jechać na urlop tam gdzie się całe życie spędziło. Było bardzo ok. Ale do tej globalizacji się jeszcze nie przyzwyczailem. A jutro znowu do robo, dobrze, że już nie sam :-)

Pozdrowienia dla wszystkich, z którymi się spotkałem, a szczególnie dla tych, z którymi nie zdążyłem. Będę się starał nie tracić kontaktu.

3majcie się wszyscy.

a jeszcze chciałem powiedzieć, że momentami się czułem jakbym wcale nie wyjeżdżał (to dobry znak). Jak to stwierdził Bła: karol nie wpadał jakiś czas. Może był zajęty.

Mam nadzieję, że to się nie zmieni. A internet mi w tym pomoże ;-) 

18:49, karolulman , obczyzna
Link Komentarze (9) »
środa, 12 stycznia 2005
polska

Ale jaja. Jestem w domku. A w kraju stary, dobry, polski syf :-) Tylko czasu mało, bardzo mało. Już wiem, że wszystkiego nie załatwię. Do Krakowa nie pojadę :-( Mówię sobie tylko - następnym razem. Pozdro dla Polski południowej ;-). Niby w kraju po staremu, ale mnie co chwila coś zaskakuje i nie mówię tu o komisjach śledczych. Ogólnie jest młodzieżowo i na bajerce. Tak lubię.

Teraz się idę najeść polskiego chlieba :-)

Do zoba.

11:17, karolulman , obczyzna
Link Komentarze (7) »
niedziela, 09 stycznia 2005
Oxford-Cheltenham-London-Gdańsk
Oxford rulez. Nie da się ukryć. Dużo turysty, wszędzie full nawet zimową porą, ale i tak rulez. W lecie to musi być dopiero pięknie, choć turysty jeszcze więcej. A teraz śmigam do dom. Nara i do zoba. :-) Wyjaśnią się wszystkie zagadki, wszystko stanie się proste.
22:43, karolulman , obczyzna
Link Komentarze (3) »
piątek, 07 stycznia 2005

Dwaj mali chłopcy stoją przed kościołem z którego wychodzą właśnie nowożeńcy. Jeden mówi:
- Patrz jaki będzie teraz czad!
Po czym biegnie do pana młodego i krzyczy:
- Tato, tato... !

Student przychodzi na egzamin z logiki i na bezczelnego pyta profesora; -Pan sie lapie w tej logice panie Profesorze?
-Oczywiscie,co za pytanie.
-To ja mam taka propozycje panie Profesorze, zadam panu pytanie i jesli pan nie odpowie stawia mi pan 5 ,a jesli pan odpowie wywala mnie pan
na zbity pysk.
-OK. .niech pan pyta
-Co obecnie jest legalne ,ale nie logiczne , logiczne ale nielegalne, a co nie jest logiczne ani legalne?
- Profesor nie znal odpowiedzi postawil studentowi 5 i wola swojego
najlepszego studenta i pyta go o odpowiedz Ten mu natychmiast
odpowiada:
-Ma pan 65 lat i jest pan zonaty z 25 letnia kobieta ,co jest legalne,
ale nie logiczne.
-Pana zona ma 20 letniego kochanka ,co jest logiczne ale nie legalne.
-Pan stawia kochankowi swojej zony 5 chociaz powinien go pan wywalic
na zbity pysk i to nie jest ani logiczne ani legalne...

kto zgadnie co to?

jedną nogą w domu :-)

22:29, karolulman , obczyzna
Link Komentarze (3) »
środa, 05 stycznia 2005
obyczajowe

Dodałem: obyczajowe. Czytam i nie wierzę. Czytam i rozumiem, a czasami nawet czytam i się utożsamiam. Pewne sprawy należą chyba do naszego kodu kulturowego i są wpajane w procesie socjalizacji, bo inaczej nie potrafię sobie tego wytłumaczyć. Jest grubo. Blogowanie wciąga.

A za tydzień o tej porze  będę na ojczyzny łonie. :-)

i zamiast takich:

będą napisy takie:

wot i cała zagranica.

01:25, karolulman , obczyzna
Link Komentarze (5) »
wtorek, 04 stycznia 2005
W pierwszej klasie szkoły podstawowej

, podczas biologii, pani sie pyta dzieci. 
 - Jakie dzwieki wydaje krowa? 
Malgosia podnosi reke: 
 - Muuuu, prosze pani. 
 - Bardzo dobrze Gosiu. A jaki odglos wydaja koty? 
Grzes podnosi reke 
 - Miauuu, prosze pani. 
  Bardzo dobrze, Grzesiu Bardzo dobrze. A jaki dzwiek wydaja psy? 
Jasiu podnosi reke. 
 - No Jasiu powiedz - zacheca pani.   

 - Na glebe skurwysynu, rece na glowe i szeroko nogi ! 

poza tym nuda, ale to dobrze, bo już zapomniałem jak to jest.

a w Bieszczadach pada śnieg, a u mnie deszcz. Dziękuję Bellowi za telefon. Dzięki niemu wiem, że śnieg i co słychać w Najrobi. I jest internacjonalnie. To lubię. A może to baylon działa tak depresyjnie... niech spłonie. 

15:54, karolulman , obczyzna
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 03 stycznia 2005
tewkesbury

Dziś nie mam nastroju na pisanie. Na nic nie mam nastroju. Może jutro będzie lepiej. Dobrze, że chociaż w tym roku nie miałem problemu co robić na sylwestra. Zasrany obowiązek, żeby się dobrze bawić, akurat tego jednago dnia. Kto się nie bawi jest loo-zerem, no to jestem. A w Iranie nowy rok (chyba 1400któryś) w marcu. Nie ma się więc co ciśnieniować. Olewam sylwestra jak tylko mogę.

Jednak trochę napisałem...

no i do domu cało wróciłem, to już coś.

ale ogólnie dziś :-(

21:49, karolulman , obczyzna
Link Komentarze (6) »