Podróż dookola życia. UK Halifax
Blog > Komentarze do wpisu
Udany weekend za nami
Lake district na chwilę. Tym razem padało ostatniego dnia a nie pierwszego jak ostatnio więc udało się trochę pochodzić, a nawet zdobyć jeden szczyt (całe 705 metrów). Miejsce bardzo fajne, prawie jak koniec świata, a na pewno koniec drogi, a dalej tylko góry. Na polu namiotowym full, a ja myślałem, że będzie zamknięte bo to jakby nie parzyć po sezonie, ale nie, czynne i ludzi pełno, co więcej czynne cały rok. Swoją drogą trzeba mieć angielską fantazję żeby utrzymywać pole w zimie, ale w sumie dla ludzi z niemniejszą fantazją, którzy zechcą tam przyjechać i się w śniegu z namiotem rozbić.

Była jeszcze wizyta w Blackool. Mało inspirująca. Widać że miasto ma czasy świetności za sobą, poza tym to już nie sezon, ale i tak ludzi pełno. Klimat ogólnie określić można jako wioskowo - dresiarsko - dyskotekowy, niestety -stety raczej nie nasz więc nie zabawiliśmy długo. Nie zachęcał nas zacinający deszcz, ani silny wiatr, tylko na fale przyjemnie było popatrzeć, a naprawdę było na co.

Chłopaki w pracy robią sobie oczyszczającą głodówkę - zaczął się ramadan.  I zwalniają się z pracy, do meczetu.
poniedziałek, 17 września 2007, karolulman

Polecane wpisy

  • Po przerwie

    W związku z tym, że Kar ostatnio weny nie ma, postanowiłam trochę tu popisać. Regularności ani świetności może tu nie będzie ... chociaż czasem Ania produkuje t

  • Pierwsza sesja ;-)

    Malutka grzecznie spała, a rodzice skakali dookoła, żeby zdjęcia zrobić. Nasza 15dniowa modelka :-)

  • Ania

    12 lutego zaczęła się nasza najdłuższa i najważniejsza podróż. W tym dniu dołączyła do nas Ania, nasza malutka córeczka, nasze 3490g szczęścia :-) Witamy na świ